Fryzjerstwo czy to zawód z perspektywami?

„Póki nie skończysz roboty, nie wkładaj na grzbiet kapoty” – przysłowie.

Tak też jest z fryzjerami. Nie może tak po prostu zostawić sobie zaczętą pracę na drugi dzień. Co zaczął, musi skończyć. Chyba, że dotyczy to wcierania w skórę głowy klienta odżywek, np. raz w tygodniu. Jednak podstawowa jego praca, to strzyżenie, czesanie, farbowanie, czy ondulacja. Nikt sobie chyba nie wyobraża, że fryzjer zacznie nas strzyc i w pewnym momencie powie: „Proszę przyjść jutro, to dokończymy strzyżenie”. Oczywiście, takie rzeczy się nie zdarzają. Co fryzjer zaczął, musi skończyć tego samego dnia.

Perspektywy w zawodzie fryzjera?

Jest ich mnóstwo. Wszystko zależy od zaangażowania samego zainteresowanego. Jeśli jest ambitny, może kiedyś będzie układał fryzury pierwszym damom w kraju? Albo strzygł ich mężów – prezydentów? Niemożliwe? Ale dlaczego? Przecież głowy państw nie strzyga się same? Ktoś to musi robić. Jakiś fryzjer. Każdy może zostać takim fryzjerem. Pewnie, że nie wezmą go z ulicy, choć kto to wie? Cuda się przecież zdarzają. Czy taka perspektywa byłaby niejako końcem kariery fryzjera? Niewątpliwie, nie. Wręcz przeciwnie, mogłaby być trampoliną do dalszego rozwoju. Zachętą i motywem przewodnim do doskonalenia się w tym zawodzie.

Fryzjer, to nie tylko ten zaniedbany człowieczek, który grzebie się w ludzkich włosach. To także artysta, pragnący stworzyć własną fryzurę i rozreklamować ją na cały świat. Fryzjer, to nie przykładowa pani Krysia, czy Basia w przydrożnym zakładzie fryzjerskim z brudnymi paznokciami, oraz własną fryzurą podobną do rabarbaru, w który strzelił piorun. Tacy fryzjerzy raczej nie będą mieć perspektyw. Ale jeśli spojrzeliby choć raz poważnie w lustro, to kto wie…?

Własny salon?

Można pomarzyć, ale marzenia są pierwsze, od których zaczyna się planowanie. Gdybyśmy nie marzyli, nie osiągnęlibyśmy sukcesu z tej prostej przyczyny, że zwyczajnie byśmy o tym nie wiedzieli. Najpierw trzeba pomyśleć o własnym salonie, aby wkrótce go urzeczywistnić. Kolejną sprawa pozostaje utrzymanie takiego salonu. Jeśli będziemy tylko strzyc i zachowywać się jak pani Krysia, lub Basia z przydrożnego zakładu fryzjerskiego, nic nie osiągniemy.

Trzeba wciąż się szkolić (tego nigdy za wiele), podglądać pracę innych fryzjerów, wprowadzać innowacje, oraz dbać o to, aby wciąż było o nas głośno. Wtedy nasz salon stanie się salonem fryzjerskim z perspektywami. Z czasem wprowadzając do niego inne usługi, jak choćby samą kosmetykę, możemy stać się bardzo konkurencyjni na rynku. Dobrym pomysłem, będzie wprowadzenie usługi mobilności fryzjerskiej.

Jeśli któraś klientka nie ma czasu na wizytę w salonie, możemy do niej wysłać fryzjera z ambicjami. Takiego, który może robić wszystko to, co robiłby w salonie. Ale tym razem poza nim. Oferując usługi mobilne, stajemy się bardzo konkurencyjni. Klienci mówią o nas, a przecież o to chodzi. Nikt nie lubi czekać w kolejce w salonie. A w domu? To fryzjer może czekać na nas, aż będziemy gotowi na jego usługi. Taka obsługa przekona klientów do naszego salonu.

Zobacz również: Fryzjer pomocny na wypadanie włosów, peruki naturalne

2 komentarz dla wpisu: “Fryzjerstwo czy to zawód z perspektywami?

  • 16 lipca 2016 at 05:25
    Permalink

    Oczywiście, że taki zawód ma przyszłość. Ostatnio byłam w salonie w Warszawie (tutaj: http://www.berendowicz-kublin.pl/salon-fryzjerski-warszawa-tamka/) i było tyle ludzi, że każdy fotel zajęty :) Więc sądzę, że jak ktoś ma dobry zakład fryzjerski to może liczyć na sporą ilość klientów. Poza tym co raz więcej osób o siebie dba (faceci również) więc klientów przybywa a nie ubywa :)

    Odpowiedz
  • 16 grudnia 2016 at 12:58
    Permalink

    Lub założyć współpracę z firmą, która zajmuje się perukami :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>