Jeśli pozycjonujesz stronę, rób to z głową

Marketerzy i co lepsi copywriterzy powtarzają co jakiś czas, że ich klienci nie potrzebują młotka, lecz chcą wbić gwóźdź w ścianę. Podobnie jest z pozycjonowaniem. Nikt przy zdrowych zmysłach nie inwestuje czasu ani pieniędzy w pozycjonowanie swojej strony po to tylko, żeby na określone frazy trafiła do TOP 10 czy nawet TOP 3. Samo to nic nie daje: prawdziwym celem jest pozyskanie ruchu na stronie i to ruchu wartościowego.

Wysoka pozycja – i co z tego?

Wyobraźmy sobie np. kogoś, kto uważa, że pisze dobre teksty i chciałby pozyskać klientów, którzy będą je u niego zamawiać i dobrze mu za nie płacić. Taki ktoś raczej nie wynajmie agencji SEO/SEM, by wykonywała dla niego pozycjonowanie w Google. Po prostu nie będzie go na to stać. Prawdopodobnie poczyta więc co nieco o sztuce optymalizowania stron, frazach kluczowych i pozyskiwaniu linków, po czym zacznie pracować nad wzrostem pozycji swojej witryny w wynikach wyszukiwania. I nawet mu się to uda, strona zajdzie wysoko, ruch znacząco wzrośnie, ale absolutnie nikt nie zrobi tego, czego by nasz tekściarz oczekiwał, a więc nie zamówi u niego artykułu.

Skąd więc ten ruch? Może się okazać, że strona pozycjonowana na określoną frazę stała się ulubionym źródłem dla copywriterów, studentów albo uczniów. Czerpią z niej inspirację, przepisują teksty własnymi słowami etc. I cała praca na marne. Może się też zdarzyć, że np. ktoś, kto sprzedaje jakiś artykuł sezonowy, np. narty, trafi do TOP 3, ale w czerwcu. Zaiste, niewiele mu ten sukces przyniesie.

SEO/SEM  – tak, ale nie dla wszystkich

Czy zatem zawsze warto inwestować czas i pieniądze w pozycjonowanie? Poznań ma koziołki, Gdańsk ma Neptuna, Kraków ma Wawel, a dobra strona powinna mieć coś charakterystycznego i niepowtarzalnego, na co jest popyt. O to jednak bardzo trudno, bo łatwiej dziś znaleźć yeti niż niszę, w której nie ma konkurencji. SEO może pomóc, ale nie zawsze i nie każdemu. Czasem lepiej dać sobie z nim spokój i postawić na reklamę, choćby w Google Adwords. To przecież gwarantuje miejsce na samej górze wyników wyszukiwania i to nie po pół roku czy roku, ale tuż po rozpoczęciu kampanii.

Niektórzy stawiają też na katalogowanie stron internetowych. Płacą więc (najczęściej SMS-em) właścicielom rozmaitych katalogów za zamieszczenie odnośników do ich stron wraz z opisem. Czy to działa? Zdania są podzielone. Jedni wierzą w „dobre” katalogi, a więc funkcjonujące w domenach z długą historią i wysokimi parametrami. Inni doszli do wniosku, że są to już po prostu farmy linków, które w gruncie rzeczy bardziej szkodzą niż pomagają. A jaka jest prawda?

Nie wiadomo, bo próby odgadnięcia algorytmu Google przypominają niekiedy wróżenie z fusów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>