Praca na kontrakcie – wady i zalety

Zakładanie własnych działalności gospodarczych staje się ostatnio bardzo modne. Jedni decydują się na firmę, by samemu być sobie szefem i realizować swój pomysł na biznes. Inni, by maksymalnie obniżyć koszty własnej pracy i otrzymać większe pieniądze od swojego pracodawcy. Praca na kontrakcie niczym się nie różni od analogicznej umowy o pracę, jeśli chodzi o wykonywane obowiązki. Przedsiębiorca jednak sam odpowiada za siebie i swoje zatrudnienie.

Czas, czas i jeszcze raz czas

Państwo chwali się obecnie bardzo prostą procedurą założenia własnej firmy. Wystarczy kilka kliknięć na stronie internetowej i wniosek zostanie złożony. To tylko częściowo jest prawdą. Później koniczna jest wizyta w Urzędzie Gminy – gdzie należy ten wniosek osobiście potwierdzić, w ZUSie – gdzie należy wskazać siebie jako nowego płatnika składek, w Urzędzie Skarbowym – by zadeklarować metody podatkowe, którymi przedsiębiorca chce się rozliczać.

W praktyce oznacza to kilkanaście godzin, które trzeba poświęcić już na samym początku, a ponieważ wszystkie z tych instytucji pracują w godzinach, kiedy zwykły pracownik przebywa w zakładzie pracy – trzeba wziąć urlop na żądanie. Jako firma nie posiada się prawa do dni wolnych od pracodawcy – samemu się o nich decyduje, drugiej stronie nie zawsze jednak musi się to podobać. Dodatkowy czas trzeba poświęcić co miesiąc, albo na dodatkowe obowiązki polegające na prowadzeniu księgowości, albo na kontakcie z profesjonalną księgową, która zajmie się tym za przedsiębiorcę.

Wynagrodzenie a koszty

Podstawowym argumentem przemawiającym za pracą na kontrakcie są wyższe zarobki. Pracownik zatrudniony na umowie o pracę otrzymuje pensję pomniejszoną o zaliczkę na podatek dochodowy i składki ZUS. Nie jest również płatnikiem podatku VAT, więc ta kwota w ogóle nie istnieje w podstawowym wynagrodzeniu.

Przedsiębiorca otrzymuje do ręki pełną pulę, z której musi później rozliczyć się z państwem. Można wykonać kilka zabiegów, które spowodują zmniejszenie danin odprowadzanych do budżetu państwa, przez co sumarycznie przedsiębiorcy zostanie więcej na rękę. Po pierwsze – ZUS. Nowo założone firmy mają prawo do skorzystania z preferencyjnej wysokości składek, które wynoszą niespełna 500 złotych. Okres ten trwa dwa lata, więc stosunkowo długo, patrząc na przeciętną żywotność przedsiębiorstw w Polsce.

Po tym czasie, składki ulegają podwojeniu. Jest to dalej niska kwota. Składki, które są odprowadzane od zarobków powyżej 2500 złotych na rękę już przewyższają te minimalne odprowadzane przez przedsiębiorcę, wynoszące ok. 1000 złotych. Kolejne optymalizacje można dokonywać na podatku dochodowym i VAT. Każdy zakup powiązany z prowadzoną działalnością zmniejsza podstawę opodatkowania, a tym samym daninę, którą trzeba oprowadzać do państwa. Samochód wzięty w leasing i paliwo, materiały biurowe czy nawet niektóre artykuły spożywcze realnie obniżą koszty.

Rozliczanie kwartalne

Mali przedsiębiorcy mogą dodatkowo skorzystać z rozliczania się metodą kwartalną, a więc raz na 3 miesiące. Fizycznie nie zmniejszy to ilości pieniędzy, które trzeba zwrócić do kasy państwa, jednak przez ten okres czasu można przechowywać je na lokacie czy koncie oszczędnościowym, zyskując dodatkowe kilka groszy. Odradza się jednak wykorzystywanie tych pieniędzy do celów osobistych, gdyż pod koniec okresu rozliczeniowego trzeba będzie oddać praktycznie jedną całą wypłatę. Metod optymalizacji podatkowych jest całkiem sporo, należy jednak o nich porozmawiać z wykwalifikowaną księgową.

A co z prawami pracowniczymi?

Osoba zatrudniona na kontrakcie nie ma żadnych praw pracowniczych, gdyż w świetle prawa nie jest pracownikiem. Nie ma więc urlopów wypoczynkowych, czy zwolnień lekarskich, które byłyby respektowane przez pracodawcę. Nie oznacza to, że nie można pojechać na wakacje, czy rozchorować się. Jest to jednak jedynie dżentelmeńska umowa między dwoma firmami. Sytuacje, w których pracodawca nie wyraża zgody na takie rozwiązania są stosunkowo rzadkie.

Można pozwolić sobie natomiast na bardziej elastyczny czas pracy, o ile zatrudniający się zgodzi, jednak nadgodziny nie będą w żaden sposób wynagradzane. Przy odprowadzaniu minimalnych składek, przedsiębiorca może liczyć jedynie na minimalną emeryturę, warto więc samemu oszczędzać na stare lata. Po prawdzie, wszystko zależy od pracodawcy. Jedni będą traktować przedsiębiorcę w firmie jako normalnego pracownika, a inni mogą próbować zaoszczędzać na nim, ile się da.

Czy to opłacalne?

Mówi się, że własny biznes robi się opłacalny w momencie, gdy faktyczny zarobek, który pozostanie na koncie będzie przynajmniej dwa razy wyższy od dotychczasowego, wynikającego z umowy o pracę. Wszystko jednak zależy od samej kwoty wynagrodzenia. Osoba, która zarabia dwa tysiące na rękę inaczej postrzega dodatkowy tysiąc, niż ten, który zarabia ich dziesięć. Praca na kontrakcie nie jest złym rozwiązaniem, trzeba jednak podejść do problemu indywidualnie i przeanalizować wszystkie za i przeciw. Warto również porozmawiać, jeśli są, z innymi zatrudnionymi w tej formie w danej firmie.

2 komentarz dla wpisu: “Praca na kontrakcie – wady i zalety

  • 14 września 2016 at 13:07
    Permalink

    Kiedyś pracowałem na kontrakcie w szkole językowej. Jest sporo zalet, samochód służbowy (albo zastępczy z http://auto-zastepcze.info jak służbowe w naprawie), laptop, komórka, ubezpieczenie zdrowotne, wyższe zarobki. No ale minusy też były. Telefony w niedzielę, w wakacje, rozliczanie czasu pracy itd itd. Ale ogólnie polecam.

    Odpowiedz
  • 2 października 2016 at 09:18
    Permalink

    Praca na kontrakcie powinna być o połowę lepiej opłacana, żeby rekompensowała niedogodności. Taka przynajmniej moja opinia :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>